Zamiast wstępu…

2 października 2016

Nigdy nie przypuszczałam, że mój pierwszy wpis na tym blogu będzie właśnie dotyczył takiej książki.

Miało być kryminalnie, mrocznie, tak w moim stylu…

Ale będzie wprost przeciwnie.

Już od pierwszych stron wiedziałam, że dopóki nie dotrę do końca tej książki, nie będę w stanie przeczytać nic innego. A teraz, gdy już skończyłam, wiem, że przeczytałam niezwykłą kronikę przyjaźni…

Nie – powiedział Willem, kiedy już wyśmiali się. – Ja wiem, że moje życie ma sens, ponieważ (…) jestem dobrym przyjacielem. Kocham moich przyjaciół, troszczę się o nich i mam wrażenie, że ich uszczęśliwiam.

Zapraszam do pierwszej recenzji 🙂

Jeden komentarz

  • Marian-Rumia 3 października 2016jako00:29

    Wiem, że to najwspanialsze uczucie – spełniać swoje marzenia. Widzę, że właśnie to zrobiłaś, a więc gratuluję Ci z całego serca. Na te,at książkijaką polecasz wiem tyle co napisałas i myślę, że zrobię krok aby ją przeczytać, myślę, że jak każdy człowiek również szukam odpowiedzi na pytanie o sens życia i pewnie przyda mi się jakaś następna wskazówka. Zatem….jeszcze raz gratuluję założenia bloga i do następnego, pa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*