“Przeczucie”

12 August 2017

“Znalezienie sensownej drogi w życiu kosztowało ją wiele wysiłku, dlatego chciała, by reszta rodziny szanowała wybory, jakich dokonuje”.

Wkraczamy na nowy kryminalny ląd, dość egzotyczny. Kolejne śledztwo tokijskiej policji związane jest z odnalezieniem pokiereszowanych zwłok, porzuconych niczym śmieci pod jednym z żywopłotów. Zagadkowe rany ofiary nie dają spokoju policjantom. Nie ma żadnego punktu zaczepienia, żadnej wskazówki, a nurkowie wyławiają następne ciała.

Co najmniej z kilku powodów zarys fabuły książki wydawał się interesujący. Przede wszystkim – samo miejsce zbrodni – Tokio, olbrzymia metropolia i możliwość podglądania pracy Tokijskiej Policji Metropolitarnej. Czy będzie w niej coś intrygującego? Coś, co wyróżni ją od pracy policjantów, znanych z kryminałów skandynawskich? Drążąc dalej – czy zbrodnia, popełniona w jednej z tokijskich dzielnic zmrozi czytelnikom krew w żyłach podobnie jak japońskie horrory? I w końcu – postać komisarz Reiko, która w swojej pracy musi walczyć ze stereotypami, że kobieta w tym zawodzie nie może osiągać żadnych sukcesów.

Po lekturze “Przeczucia” jestem połowicznie usatysfakcjonowana. Tokio to olbrzymia, blisko dziesięciomilionowa metropolia. Sporo czasu zajmuje policjantom a to dotarcie na miejsce zbrodni, a to na przesłuchanie świadków czy w końcu na odprawę. Nazbyt często podkreśla się, że dotarcie w dane miejsce zajmie im “tylko” godzinę. Przez to brakowało mi równowagi pomiędzy ich pracą a “byciem w drodze”.

Środowisko pracy w tokijskiej policji ma swoją specyfikę. Panuje ścisła hierarchia – wiadomo, kto jest komisarzem, dyrektorem, a kto tylko aspirantem czy sierżantem. Ale tak to wygląda tylko podczas odpraw; praca w terenie weryfikuje postawę niektórych stróżów prawa. Niektórzy błaznują, inni wykraczają poza swoje uprawnienia, usprawiedliwiając je dobrem śledztwa. Zdarzają się również i czarne owce – takie jak Katsumata. Jeśli ktoś w życiu prywatnym jest prostakiem, to w pracy również nim będzie. Zupełnie nie kryje się ze swoją niechęcią, a nawet nienawiścią do Reiko. Zwierzchnicy przymykają oko na jego parszywy charakter, bo osiąga dobre wyniki.

Policjantom nie można odmówić pracowitości – zbierają dane, przepytują świadków, piszą raporty, ale tylko nieliczni są w stanie zrobić coś więcej. O postępach w śledztwie jesteśmy informowani na bieżąco i to dość skrupulatnie. Spora dawka informacji podanych na tacy sprawia, że wytrawny czytelnik domyśli się finału i wyłowi z tłumu podejrzanych zabójcę. Po samej zbrodni pozostał mi niedosyt, bo oczekiwałam czegoś więcej. Owszem, zbrodnia dość makabryczna, krwawa, zahaczająca o szaleństwo. Ale przydałoby się więcej dynamiki.

Całość książki ratuje postać pani komisarz Reiko. Młoda, zdolna i ładna. Zdecydowanie wyróżniająca się wśród swoich dość “średnich” kolegów po fachu. Ma w sobie to coś, tytułowe “przeczucie”, które pozwala popychać jej śledztwo do przodu. Nie waha się podejmować ryzykownych decyzji, do których każdorazowo musi przekonywać swoich przełożonych i przekuwać ich początkową dezaprobatę w wiarę, że jej trop jest tym właściwym. Satysfakcja z dobrze wykonywanej pracy nie budzi z kolei uznania jej rodziny. Nie taką ścieżkę życiową dla niej zaplanowali. Miała wyjść za mąż, urodzić dzieci i trwać przy ciężko pracującym mężu. Rodzina na każdym kroku ubolewa, że praca i tropienie zabójców są dla niej ważniejsze niż poszukiwanie rodzinnego szczęścia. Po prostu Reiko jest kobietą z misją, i z traumą, która co prawda powraca coraz rzadziej, ale wciąż nie daje o sobie zapomnieć…

I właśnie ze względu na postać Reiko z chęcią bym sięgnęła po kolejną książkę Tetsuyi Hondy, żywiąc nadzieję, że zagadka kryminalna będzie bardziej zaskakująca i dopracowana.

__________________

Tetsuya Honda “Przeczucie”
Wydawnictwo Znak Literanova,
data premiery: 16.08.2107

2 Komentarzy

  • Paulina 21 August 2017 at 11:15

    Po przeczytaniu skandynawskiej “Tajemnicy wyspy Flatey” żadne imiona mi nie straszne:D

    ale japońskie kryminały…. no nie wiem.

    • Szpieg 21 August 2017 at 11:30

      Ha! Rozumiem ‘ból’ imion na Wyspie Flatey 😉
      Japoński kryminał można przeczytać tak dla odmiany – po tych wszystkich skandynawskich, polskich i niemieckich. Reiko Himekawa, Tamotsu Ishikura, Shinji Otsuka i Kensaku Katsumata zapraszają do śledztwa 😉

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *


*