Thriller z przesłaniem – “Nieodnaleziona” Remigiusz Mróz

8 lutego 2018

Nieodnaleziona

“Ostatecznie wszystko sprowadza się do tego, że wierzy się w to, co chcemy wierzyć. Ignorujemy fakty, które stoją z tym w sprzeczności. I uwydatniamy te, które potwierdzają nasze założenia”.

Szczęście to rzecz ulotna. Damian Werner wie, że stracił je bezpowrotnie 10 lat temu. Po brutalnej napaści budzi się w szpitalu, a po jego narzeczonej Ewie nie ma ani śladu. Dekada to bardzo dużo czasu, by przejść przez wszystkie stadia utraty najbliższej osoby – począwszy od gorączkowych poszukiwań, poprzez letarg, alkoholizm… Aż do stanu, by resztę życia jakoś przeżyć.
I gdy po tym czasie znajduje zdjęcie Ewy w internecie, nadzieja odżywa. Gdy pojawia się drugie zdjęcie, o przypadku nie może być mowy. A Damian, za namową przyjaciela, zatrudnia biuro detektywistyczne – Reimann Investigations. Mężczyzna, mając nadzieję na szczęśliwe zakończenie poszukiwań, zupełnie nie jest przygotowany na to, co otrzyma.

Bo nie czeka na niego historia, którą znał.
Nie czeka też kobieta, którą znał od dziecka i z którą planował spędzić resztę życia.
Ale machina ruszyła a Damian, chcąc nie chcąc, znalazł się w samym jej środku. Tylko nie wie, czy odgrywa rolę głównego bohatera, czy pionka.

Tytuł “Nieodnaleziona” może nieśmiało sugerować, że fabuła będzie się koncentrować li i jedynie wokół poszukiwań Ewy. A tymczasem autor oferuje nam o wiele więcej. Thriller z dwoma narratorami. Kobieta i mężczyzna. Dwa światy, dwie historie, dwa trudne społecznie tematy. Bo w końcu to thriller psychologiczny a autor, jak zapewne wiecie, nie ma w zwyczaju łagodnie się obchodzić ze swoimi bohaterami.

Poprzez postać Damiana otrzymujemy obraz człowieka, który wraz z utratą bliskiej osoby, traci kontrolę nad własnym życiem. Niepowodzenia i brak śladów w prostej linii prowadzą do stanów depresyjnych, w których się jakoś egzystuje. Z rzadka przerywa je krótkotrwale eksplodująca iskierka nadziei. W głowie nieprzerwanie pojawiają się alternatywne scenariusze zdarzeń, które już miały miejsce. A pytanie – co by było, gdyby… – jest roztrząsane na tysiąc sposobów. A żadna odpowiedź nie przynosi ukojenia. Potrzeba odnalezienia bliskiej osoby chorobliwie przytępia obraz myślenia a logika i racjonalne działanie są spychane na drugi plan.

Drugim narratorem jest Kasandra Reimann, żona właściciela Reimann Investigations. Kobieta, której dramat rozgrywa się w czterech ścianach domu.

“Ktoś kiedyś powiedział, że miłość to nic innego
jak zdolność rozpoznawania samego siebie w oczach drugiej osoby.

Ja widziałam jednak w oczach męża zupełnie obcego,
niepodobnego do mnie człowieka”.

Krzyku Kasandry nikt nie słyszy. Bo nikt nie chce usłyszeć. A wieloletnią sztukę ukrywania siniaków ma opanowaną do perfekcji. Ich małżeństwo to naznaczona brutalnością historia znęcania się, zarówno fizycznego, jak i psychicznego, poniżania kobiety i sprowadzenia jej do roli worka treningowego.

Mocne tematy, odpowiednio dawkowane napięcie, dwutorowa narracja, pogłębiona analiza psychologiczna postaci – to elementy, które nie pozwolą Wam się oderwać od tej książki. A zakończenie? Malkontenci tradycyjnie będą wybrzydzać, o ile w ogóle sięgną po tę książkę. Owszem, jest mocno zaskakujące, ale do tego zdążył już nas przyzwyczaić autor.
Czytanie “Nieodnalezionej” jest jak gra – zasady są jasne, a uczestnicy znani. Ale nagle na finiszu następuje zmiana reguł…
—————–

PS. Koniecznie przeczytajcie posłowie!

—————–

Remigiusz Mróz “Nieodnaleziona”
Wydawnictwo Filia,
data premiery: 31.01.2018 r.

6 komentarzy

  • Ross 8 lutego 2018jako14:48

    Muszę przeczytać, koniecznie 😀 Czuję że mi się spodoba 🙂 Z thrillerów warto też sięgnąć po “Kredziarza”, moim zdaniem niesamowita książka! 😀

    • Szpieg 8 lutego 2018jako16:29

      Mam, czeka na półce w kolejce 😉

  • linekwksiazkach 12 lutego 2018jako12:33

    Mrozowi po Czarnej Madonnie podziękowałam. Nie dla mnie. Zbyt dużo chaosu i zbyt głupie zakończenia. I po przeczytaniu nastu recenzji Nieodnalezionej, tutaj jest tak samo, niestety:(

    • Szpieg 12 lutego 2018jako13:40

      No cóż, dopóki nie przeczytasz książki nie będziesz wiedziała na pewno. Recenzje są różne, bo różne są gusta.
      Ja akurat trafiałam na same pozytywne opinie 🙂

  • Zaczytana Wiedźma 22 lutego 2018jako21:28

    Przeczytałam i przyznam, że zakonczenie mnie wkurzyło jak diabli… nie lubię jak nie wiem co się dzieje 🙂

    • Szpieg 23 lutego 2018jako08:23

      No cóż, czytając Mroza trzeba być przygotowanym na takie zakończenia…;-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*