Wspólny cel – “Srebrna zatoka” Jojo Moyes

30 grudnia 2018

“Niekiedy – powiedziałam – kłamstwo jest dla wszystkich najmniej bolesną z dróg”. 

Każdy powinien znaleźć swoje miejsce na ziemi. Miejsce, w którym codziennie będzie się budził z myślą, że właśnie tutaj i właśnie z tymi ludźmi chce się zestarzeć.

Azyl

Srebrna Zatoka, położona w dalekiej Australii, stała się nowym domem dla Lizy i jej córki, Hannah. Schronienie znalazły u ciotki Kathleen, prowadzącej w tym miejscu rodzinny hotel od dziesięcioleci. Wsparcie rodziny, nowi przyjaciele, bliskość natury pozwalają im zapomnieć o tym, dlaczego uciekły na drugi koniec świata.
W to uporządkowane życie mieszkańców Srebrnej Zatoki wchodzi ze swoimi buciorami mieszczucha Mike – człowiek, który chce zamienić to miejsce w luksusowy ośrodek sportów wodnych. Przyjeżdża po to, by zepsuć wszystko to, co stanowi dla tych ludzi sens życia. Bo projekt, pieniądze i zadowoleni inwestorzy są ważniejsi.

Tylko że nieświadomi niczego mieszkańcy witają go z otwartymi ramionami, a obcowanie z delfinami czy wypatrywanie humbaków odsłania przed nim nowe życie. Lepsze, spokojniejsze, prostsze od dotychczasowego. Tylko jak przekonać do zmiany planów bezdusznych bogaczy z Londynu, którzy wiedzą lepiej, jak ma wyglądać Srebrna Zatoka?

Siła wyrazistości

“Srebrna Zatoka” to 500 stron niesamowitej historii, skrywającej o wiele więcej aniżeli obiecuje opis na okładce. Chociaż domyślamy się zakończenia, to po drodze czeka na nas kilka fabularnych niespodzianek.

Frapują same postacie – począwszy od trzech pokoleń kobiet (Kathleen, Liza, Hannah), poprzez Mike’a (i jego siostrę), skończywszy na pozostałych mieszkańcach. Ludzie z różnym bagażem życiowym i odmiennymi priorytetami. Każdy z nich jest inny, każdy opowiada fragment tej historii z właściwą sobie wrażliwością. Najbardziej ujmująca jest 11-letnia Hannah – dziecko, które nie do końca odnajduje się w świecie dorosłych, którzy tylko zakazują. I nie chcą ani wyjaśniać, ani poważnie rozmawiać.

Jest tak, jakby moje uczucia się nie liczyły, bo jestem dzieckiem.
Ludzie mówią “Dzieci łatwiej zapominają. Nic jej nie będzie”.
Albo “Całe szczęście, że mała za wiele nie pamięta”.

Ważniak z londyńskiego City, mała dziewczynka i zamknięta w bolesnych wspomnieniach Liza – spotkania tej trójki dostarczają tej historii wiele emocji. Ostre tarcia, przełamywanie lodów, radzenie sobie z oskarżeniami, przyznawanie się do własnych błędów, dźwiganie ciężaru własnych decyzji… To sprawia, że trzymamy kciuki, by pomimo wielu przeciwieństw udało im się osiągnąć wspólny cel.

Z każdym opisem Srebrnej Zatoki żałowałam, że nie mogę rzucić wszystkiego i wyjechać na Antypody. Mały raj na ziemi, na którym Bóg zmieścił wszystko, co człowiek potrzebuje do szczęścia. Bliskość natury, spokój i radość z niepozornych momentów. Tych rzeczy nie kupimy, możemy je poczuć sercem.

“Srebrna Zatoka” Jojo Moyes

Z tej książki zapamiętajmy, że pieniądze blakną wobec siły rodzinnych więzi i przywiązania do natury.

“(…) na tym świecie czasem jest więcej dobra,
niż człowiek może sobie wyobrazić,
i że teraz już wszystko będzie w porządku”.

 

____________

Jojo Moyes “Srebrna Zatoka”
Wydawnictwo Między Słowami
data premiery: 14.01.2019 r.
(data pierwszego wydania – 16.04.2009 r.)

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*