“Narzeczona z getta” Sabina Waszut

21 października 2019

“Na wojnie każda miłość jest dobra. Trzeba kogoś kochać, bo to jedyne lekarstwo na rany głów i szerzący się świerzb. Jeśli się kocha, wystarcza sił, aby walczyć”.

W najnowszej książce Sabina Waszut pięknie splata przeszłość z teraźniejszością za sprawą starej szafy. Przedwojenny mebel staje się własnością młodego małżeństwa – Basi i Marcina. Kobieta dostrzega w nim coś więcej aniżeli tylko szafę; to tajemnica, która czeka na właściwą osobę, by ją odkryła. Basia podąża śladem poprzednich właścicieli, docierając do Sławkowa. Nawet nie przeczuwa, że pewna historia miłosna z przeszłości tak mocno odciśnie piętno na jej życiu.

Kobieca narracja

“Narzeczona z getta” to historia opowiedziana przez dwie kobiety o skomplikowanym życiorysie – Basię i Sarę. Ale to opowieść Sary skradła mi serce. Otworzyła oczy na nieco już zapomniany świat, stając się zarazem przewodnikiem po świecie kultury żydowskiej. Z młodzieńczą wiarą, że wszystko będzie dobrze, opowiada o miłości niemożliwej, czyli uczuciu, które połączyło ją, Żydówkę i Janka, goja. I to miłość, która przyplątała się w czasie pełnym niepokoju. Nadciąga wojna, Janek zostaje wysłany na front a na horyzoncie pojawia się temat holokaustu…

Dla młodej dziewczyny dzieją się rzeczy niezrozumiałe. Wyniszczająca wojna odziera ich ze wszystkiego – z majątku, godności i najbliższych, którzy stają się ofiarami tej nierównej walki. Ale wciąż pamięta o swoim pochodzeniu. Sposób, w jaki opisuje swoją kulturę – życie codzienne, zwyczaje, zasady rodzinne – naprawdę robi wrażenie. I jednocześnie zawstydza, że nasza wiedza jest tak uboga.

Historia wielowymiarowa

Pomimo, że “Narzeczona z getta” jest historią fikcyjną, to opiera się na faktach. Została napisana w sposób minimalistyczny, ale z dużą wrażliwością pióra. Suche nazwiska, które mimochodem staramy się odczytać błądząc po kirkucie, w tej książce nabierają konkretnych kształtów. Autorka uświadamia nam, że za każdym nazwiskiem stoi żywy człowiek i jego historia. Może podobna do życia Sary, a może skrajnie różna. Ale i tak zasługująca na wysłuchanie.

“Te kamienie (…) są jak kwiaty na naszych grobach.
Wyrażają pamięć, myśli płynące do zmarłego.
Judaizm głosi, że dobroć wobec zmarłych
jest najwyższą formą dobroci,
bo w żaden sposób nie możemy oczekiwać,
że ofiarowany za nią odpłaci”.

Będziecie w błędzie, jeśli myślicie, że jest to historia tylko o zakazanym uczuciu Sary i Janka. Ich miłość to tylko pretekst do zagłębienia się w tragiczne dzieje Żydów sławkowskich, które stopniowo zacierają się w ludzkiej pamięci.

Ta książka to także wartościowa lekcja mówiąca o przetrwaniu w czasach, gdy największym przewinieniem jest własne pochodzenie. W czasach, gdy człowiekowi odbiera się wszystko i zostawia tylko z lękiem, czy jutro w ogóle nadejdzie. I jak to jest, gdy nie ma już nic, co miało trwać zawsze?

I w końcu, nawiązując do wątku współczesnego, to historia o walce z własnymi demonami, które zamykają nas w skorupie lęków, bombardując co rusz traumatycznymi wspomnieniami.

A na zakończenie, zostawiam Wam cytat z posłowia tej książki:

“Byli dobrzy i źli Niemcy, Polacy i Żydzi,
bo natura ludzka nie jest przypisana do żadnej kultury, nacji czy religii”.

____________________

Sabina Waszut “Narzeczona z getta”
Wydawnictwo Książnica
data premiery: 18.09.2019 r.

2 komentarze

  • Bibliotecznie 2 listopada 2019jako17:27

    Zastanawiam się nad tą książką, ale na razie jeszcze nie mam czasu na tę lekturę 🙂

    • Szpieg 2 listopada 2019jako18:10

      Gdy zaczniesz, to nie odłożysz
      Mnóstwo dobrego przed Tobą, nie zwlekaj!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*