“Światło w środku nocy” Jojo Moyes

27 stycznia 2020

“Możesz spojrzeć na świat w zupełnie inny sposób. A potem ten piękny obraz pozostaje wypalony w twojej głowie. Nosisz go, gdziekolwiek jesteś. I nigdy nie zapomnisz”.

Zapewniamy konie, książki i pensję w wysokości 28 dolarów miesięcznie – czyż to nie brzmi jak oferta pracy marzeń? Nie dla wszystkich, a już zwłaszcza w Baileyville – małym, dusznym miasteczku w Kentucky. Szlachetna idea konnej biblioteki zdecydowanie kłóci się z dotychczasowym ładem społecznym. To mężczyźni pracują a kobiety dbają o dom i dzieci. A gdy się okazuje, że za bibliotekę będzie odpowiedzialna Margery O’Hare – kobieta, która absolutnie nie przejmuje się opiniami na swój temat, głosy sprzeciwu i wątpliwości są coraz głośniejsze.

Kobiety z misją

Jedną z pierwszych “pań od książek” jest Alice – kobieta rozczarowana życiem mężatki. Jest Angielką, dla której ślub z przystojnym Amerykaninem miał być wybawieniem od monotonii wyspiarskiego życia. Tylko, że amerykański sen niewiele różni się od tego angielskiego… Poczucie wyobcowania, teść o zapędach tyrana, ciągle nieobecny mąż i samotność, która coraz bardziej dokucza jej w pustym domu – tak wygląda jej codzienność.

Uparty charakter sześciu (!) bibliotekarek, wielogodzinne podróże w siodle i budowanie społecznego zaufania zaczynają z czasem przynosić efekty. Aż do pewnego dnia, kiedy to zostaną posądzone o rozpowszechnianie zakazanej książki, która rzekomo mąci w głowach przyzwoitym ludziom… A nad biblioteką zaczynają się zbierać prawdziwe burzowe chmury.

Lekcja życia

Jojo Moyes znowu to zrobiła. Znowu mnie oczarowała swoją historią, wzruszyła do łez i naładowała dobrą energią. “Światło w środku nocy” jest pewnym ewenementem w twórczości autorki – w całości jest to powieść historyczna, rozgrywająca się w 1937 r. Z detalami kreśli obraz małego, sennego miasteczka i jego mieszkańców, ale ucieka od generalizowania i tworzenia świata czarno – białego. A wręcz przeciwnie – docenia różnorodność ludzkich historii, które czasami biegną nieoczekiwanymi ścieżkami. Pokazuje, że zmiany są częścią życia i nie należy się przed nimi wzbraniać, tylko je zrozumieć. Uczą waleczności i decydowania o tym, kim chcemy być.
Dzięki swojej sile charakteru i waleczności to postacie kobiece wzbudzają większą sympatię w czytelniku – przyjaznym gestem zapraszają do swojej drużyny bibliotekarskiej, gdzie można się podzielić swoimi smutkami i radościami.

Kalejdoskop problemów społecznych

Chociaż fabuła książki skupia się wokół działalności konnej biblioteki, miejmy oczy i uszy szeroko otwarte także i na to, o czym traktują wątki poboczne. I tu czeka nas spore, ale jakże i miłe zaskoczenie, bo autorce udało się zwrócić uwagę na szereg ważnych problemów społecznych. Począwszy od przemocy domowej, walki kobiet o swoje prawa, zjawiska segregacji rasowej, poprzez trudności z dostępem do podstawowego wykształcenia i analfabetyzm, skończywszy na walce o czyste środowisko i prawa robotników. Wprost nie do uwierzenia, jak w małym miasteczku mogą się odbijać globalne problemy ówczesnego świata.

“Światło w środku nocy” to bardzo emocjonalna powieść o kobiecej przyjaźni i solidarności, o walce z niesłusznymi oskarżeniami i o złych ludziach, których życie napędza zemsta i chciwość. Ale – jak to niejednokrotnie pokazała autorka – kobiety to twarde sztuki.

_________

Jojo Moyes “Światło w środku nocy”
Wydawnictwo Znak
data premiery: 29.01.2020 r.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*