“Plac zabaw”

8 June 2017

“Mówi się, że całe królestwo śmierci zaczyna się w mieście portowym o długim nabrzeżu z łodziami w siedmiu rzędach (…)”.

Ten dość niewinnie brzmiący tytuł powinien wzbudzić niepokój już na samym początku. I bardzo słusznie.
Jasmin Pascal – Anderson  to rudowłosa, charakterna kobieta a przy tym doświadczony dowódca w szwedzkiej armii. Misja w Kosowie – jedna z wielu niebezpiecznych, w których brała udział ze swoją drużyną. Z tą różnicą, że ta nie zakończyła się zgodnie z planem. Serce Jasmin stanęło na 100 sekund, które zaważyły na jej dalszym życiu.

Nie chciała pamiętać, gdzie była i co widziała. Ale wspomnienia chińskiego miasta portowego były zbyt realistyczne, by dało się je szybko wymazać. Ale próbowała – dla dobra siebie, dla dobra swojej rodziny i – przede wszystkim – dla dobra swojego synka, Dantego. Leki, spokojniejsza praca i gruby mur, który odgrodził ją od przeszłości. To wystarczyło do czasu, gdy Dante ulega poważnemu wypadkowi a konieczna operacja wymaga zatrzymania pracy serca. Jasmin dokładnie wie, gdzie w tym czasie trafi jej syn. I co gorsza – jest zbyt mały i słaby, by móc się przeciwstawić silniejszym i wrócić z powrotem. Do czego posunie się Jasmin, by go uratować i z kim będzie musiała się zmierzyć w walce, która nie ma reguł?

Już dawno nie czytałam książki z tak mocno bijącym sercem, bo początek książki nie zwiastował aż takich mocnych wrażeń! “Plac zabaw” jest świetnym thrillerem, wypełnionym mrocznymi elementami z pogranicza fantastyki. Nie unikniemy pytań, co znajduje się po tamtej drugiej stronie, gdy nasze serce przestaje bić. Pomimo umieszczenia akcji w królestwie śmierci, autor właściwie wyważył podejście do tego miejsca – nie wciąga nas ani w mocno religijne teorie, ani w niestworzone fantastyczne dywagacje. Mało tego – krocząc po tym świecie, podziwiamy jego egzotykę, nietuzinkowe postacie i ich emocjonalne podejście do świata.

Ale my przecież jesteśmy już martwi.
Nie całkiem. Może jesteśmy na granicy, ale istniejemy, czujemy swoją egzystencję. 

Nie możemy się pozbyć wrażenia, że to miejsce istnieje naprawdę! Że przemierzamy jedno z ówczesnych chińskich miast, opanowanych przez ludzi pozbawionych skrupułów. Nie wiadomo, kto jest wrogiem, a kto przyjacielem, a kto czyha, by wbić nam nóż w plecy…

Nie ma sprawiedliwości (…). Pozostaje tylko walka. 

Pomimo całego okrucieństwa, ta książka wzrusza, opowiadając w niebanalny sposób o tym, jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić dla innych. Z obrazów bezlitosnej i krwawej walki bez reguł wyłania się dość szaleńcza nadzieja, że jeszcze nie wszystko stracone, że walka o najbliższych ma sens do samego końca.

Polecam “Plac zabaw” czytelnikom o mocnych nerwach, gdyż podczas lektury poczucie fascynacji będzie przeplatać się aż nazbyt często ze strachem.

—————–

Lars Kepler “Plac zabaw”
Wydawnictwo Czarne
data premiery: 26.04.2017 r.

2 Komentarzy

  • Zosia 27 July 2017 at 06:50

    Przydatny tekst, zwięzły, konkretny.

  • Szpieg 1 August 2017 at 21:29

    … i mam nadzieję, że ten tekst choć trochę zachęcił do przeczytania książki 😉

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*