Autobiografia zębów – “Historia moich zębów” Valeria Luiselli

9 October 2017

“Oto historia moich zębów: mój traktat o kolekcjonowaniu, nazwach własnych i radykalnym recyklingu. Najpierw będzie początek, środek i koniec, jak w każdej porządnej historii”.

Zwą go Szosa, chociaż tak naprawdę się nazywa Gustavo Sanchez Sanchez. W życiu imał się różnych zajęć, mniej lub bardziej przypadkowych, choć od dziecka fascynowało go zbieractwo. Słomek, ojcowskich paznokci, spinaczy biurowych czy specjalistycznych kursów.
Ale temu szaleństwu przyświecał cel. Nowe zęby. Dotychczasowe uzębienie zdecydowanie go nie satysfakcjonowało, a wspomnienie czterech przedwczesnych zębów, z którymi się urodził, jeszcze pogarszało ten stan. Ale skoro nowe uzębienie kosztuje, to Szosa postanowił oszczędzać:

“Pewnego ranka (…) przeczytałem notatkę o pisarzu,
który wstawił sobie całkowicie nowe uzębienie.
Pisarzowi starczyło środków, bo napisał książkę. Tylko jedną.
Wtedy jasno ujrzałem swoje przeznaczenie.
Jeśli jakiś pisarz mógł odpicować sobie całą szczękę,
ja też mogę tego dokonać, nawet jeszcze lepiej”.

“Ja miałem jasny cel, pewne przeznaczenie:
chciałem zostać licytatorem, żeby sobie naprawić zęby,
tak jak ten pisarz dzięki własnej książce”.

Szosa niedostatki zębowe nadrabiał… bogatym językiem. I to niewątpliwie mu pomogło w zostaniu światowej klasy licytatorem. Już prawie stał u wrót zębowego raju (znaczy się – u drzwi wybitnego stomatologa), gdy natrafił na aukcję, gdzie licytowano zęby Marylin Monroe…

Mogę się mylić, ale chyba nie ma drugiej takiej książki, w której historia głównego bohatera byłaby opowiedziana przez pryzmat zębów. Nikt chyba tyle nie napisał o zębach, sposobach uśmiechania się, prezentowania swojego uzębienia a nawet o znanych właścicielach szczęk.
Szosa odkrywa przed nami nowy wymiar licytacji. Chociaż metody ma dość niespotykane, to skuteczności nie można mu odmówić. Ale uchylę Wam rąbka tajemnicy. Nie można sprzedać zęba, ot tak sobie. Któż normalny chciałby zakupić ząb pożółkły, z lekką próchnicą a przy tym monstrualnych rozmiarów? I – co oczywiste – egzemplarz używany, z rynku wtórnego. Ale Szosa nie sprzedaje zębów, one są tylko pretekstem. On wystawia na sprzedaż ludzkie historie – wzniosłe, dramatyczne, a nawet mroczne:

“Egzemplarz nieco podniszczony, ale zważywszy na jego wiekowość,
stan trzeba uznać za dobry, a wręcz znakomity.
Czubek jest nieco przytępiony, z czego można wnioskować,
że oryginalny posiadacz, pan Platon, bez przerwy mówił i jadł”.

“Zdarzają się zęby udręczone.
Taki też jest przypadek tego tutaj, własności pani Virginii Woolf.
Kiedy pani Woolf miała zaledwie trzydzieści lat, jej psychiatra wysunął teorię,
w myśl której jej uczuciowe dolegliwości wynikają z nadmiaru bakterii
zgromadzonych przy korzeniach jej zębów.
Postanowił usunąć trzy z nich (…)”.

W taki sposób można sprzedać praktycznie wszystko – auta, sztukę, książki, imiona (!) – poddać te eksponaty recyklingowi. Nadać im drugie życie, sprawić, by znów stały się obiektem pożądania.
Świat Szosy wydaje nam się magiczny – te wszystkie barwne historie, które niestrudzenie snuje; postacie, które wykreował i miejsca, które odwiedzał. Ale rozsądek nam podpowiada, że to wszystko nie miało się prawa zdarzyć. Jest zbyt absurdalne i nierealne na nasz ‘normalny’ świat. Ale Szosa ma dar wciągania w swój świat i przekonywania nas, czytelników, żebyśmy zostali w nim do ostatniej strony. Ale ile w nim dostrzeżemy prawdy, zależy od nas samych.

“(…) jego historie nie są kłamstwem, tylko zwykłym poszerzeniem prawdy”.

———————

Valeria Luiselli “Historia moich zębów” 
Wydawnictwo W.A.B,
data premiery: 30.08.2017  r.

Brak komentarzy

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*