“Pani Henryka i morderstwo w autokarze” – Katarzyna Gurnard

12 maja 2019

“Jak tak dalej pójdzie, strach będzie gdzieś z panią pójść, żeby nie potknąć się o zwłoki”.

Henryka Orłowska, przemiła starsza pani na emeryturze, debiut detektywistyczny ma już za sobą. By odpocząć, w biurze podróży Niezapomniane Doznania, wykupuje autokarową wycieczkę do Paryża. Radości z podróży nie psuje jej nawet skromne i dość specyficzne grono współpasażerów. Kierowca despota, leniwa przewodniczka z nosem w smartfonie, malkontenci i młode małżeństwo. Wybuchowa mieszanka branży biznesowej z literacko -kulinarno – kosmetyczną.

Trudy podróży

Niestety, wycieczka nie dotarła do celu, ba – nie opuściła nawet Polski. A winien temu pan Staszek, który został otruty. Małe grono podejrzanych, specyficzna trucizna i szare komórki Pani Henryki zaczynają pracować na zwiększonych obrotach. A wszyscy zapomnieli o jednej zasadzie z dzieciństwa – jak nieznajomy częstuje, to grzecznie odmawiamy 😉

Wścibska starsza pani?

Pani Henryka już w poprzedniej części dała się poznać jako ciepła, dość energiczna i bezkonfliktowa osoba. Dalej lubi zadawać pytania, dociekać, chociaż – o ile się nie mylę – żadnego kursu detektywistycznego nie ukończyła. Za łatwo idzie jej wyciąganie informacji od innych. Zupełnie jakby wszyscy byli przekonani, że starsza pani nie zrobi z nich absolutnie żadnego użytku i chce tylko zaspokoić swoją ciekawość. 
Tylko, że im bliżej finału, tym bardziej Pani Henia robi się tajemnicza. Wcześniej wszystko było podane na tacy – znaczy się: pytanie i odpowiedź (nawet ta wymijająca!). A teraz? Jak nic, staruszka skąpi czytelnikowi informacji, któremu pozostaje tylko czekać na błyskotliwe rozwiązanie.

Łódź to jednak małe miasto?

Łódź to trzecie miasto pod względem liczby mieszkańców w Polsce, ale na stronach tej książki jakby się kurczy. Wszyscy podejrzani mieszkają albo pracują stosunkowo niedaleko od siebie. Rodzi to zbyt dużo zbiegów okoliczności… Tak samo – za dużo osób się zna, choć się tego stanowczo wypiera. Ba, konflikty czy żale są tu na porządku dziennym… Tylko czyja nienawiść była tak duża, by uśmiercić pana Staszka, największego malkontenta tej wycieczki?

“Pani Henryka i morderstwo w autokarze” to bardzo lekki kryminał. Szkoda, że humor z poprzedniej części nieodwracalnie wyparował. Ale postać Pani Henryki sprawia, że to naprawdę lekka i przyjemna lektura na spędzenie wolnego popołudnia. A łodzianie mogą dreptać za starszą panią po ulicach własnego miasta.

________________

Katarzyna Gurnard “Pani Henryka i morderstwo w autokarze”
Wydawnictwo Lira
Data premiery: 20.02.2019 r.

4 komentarze

  • Bibliotecznie 12 maja 2019jako20:45

    Mnie się podobał ten tom podobnie, jak pierwszy 🙂 Nie znam Łodzi na tyle, żeby zwrócić uwagę na te zbiegi okoliczności 😉

    • Szpieg 12 maja 2019jako21:10

      Mi zabrakło humoru. Ale Pani Henryka jest przesympatyczna

  • FrauleinBuch 12 maja 2019jako22:49

    Wolę poważniejsze książki, ale ze względu na miejsce akcji kusi mnie ta pozycja

    https://subjektiv-buch.blogspot.com/

  • Szpieg 13 maja 2019jako10:24

    To trzeba sprawdzić na własne oczy, co się dzieje w tej Łodzi 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*