“Morderca na plebanii, czyli klasyczna powieść kryminalna o wdowie, zakonnicy i psie” Karolina Morawiecka

29 lipca 2019

“Zabić jest łatwo, gdy nikt nie podejrzewa morderstwa”.

Cóż to się porobiło w tej podkrakowskiej Wielmoży? Ledwo jedno śledztwo udało się zakończyć a złoczyńcę osadzić tam, gdzie jego miejsce, to jednakże wielmożanie nie mogą spać spokojnie.

“Z cudzą śmiercią do grobu iść nie będzie”

Niby nic takiego, niby naturalna kolej rzeczy. Zmarła Marta Dobrowolska, starsza i schorowana kobieta, a przy tym koleżanka parafialnej gospodyni. I na tym (oraz skromnym pogrzebie) zapewne by się skończyło, gdyby nie pewne słowa, wskazujące na zbrodnię sprzed lat. Co takiego widziała nieboszczka przed śmiercią, że sumienie nie dało jej spokojnie spać?

Chociaż lekarka wykluczyła udział osób trzecich przy śmierci Pani Marty a policja kręci nosem nad nadinterpretacją tych słów, to nie wszyscy podzielają ich zdanie. Karolina Morawiecka oraz siostra Tomasza węszą drugie dno w tej sprawie i łatwo się nie poddadzą. Co to, to nie.

Komplikacje

Poprzednia książka autorki jasno wskazywała na co będzie stać Karolinę Morawiecką, wdowę po szanowanym aptekarzu i chudą jak szczapa siostrę Tomasza (nie pytajcie jakiego, aczkolwiek ten niewierny chyba został wykluczony). Gdy podejmą trop, nikt ich nie zatrzyma, chociaż co niektórzy będą próbować. Ale w tym przypadku sytuacja się komplikuje, bo jedno śledztwo przeradza się w cztery…

Ale też i Karolina Morawiecka się rozkręca. Chociaż sporo osób porównuje ją do panny Marple, to ona czuje większą wspólnotę duchową ze wspaniałym Herkulesem P. Tak zupełnym nawiasem mówiąc, panna Marple była panną i na dodatek była stara – a te określenia zupełnie, ale to zupełnie nie pasują do wdowy po aptekarzu. Nie próbujcie twierdzić inaczej!

“Karolina Morawiecka (…) najwyraźniej stworzona została
na podobieństwo słynnej Sienkiewiczowskiej kolubryny.
Choć niewielkiego wzrostu, była równie potężna, groźna i zwalista
i tak jak powieściowa armata potrafiła zmieść wszystko, co stanęło na jej drodze”.

I jest jeszcze coś, co wyróżnia ją spośród wszystkich detektywów świata – jak nikt potrafi nakarmić swoją publikę.

Szare komórki rozgrzane do czerwoności

Karolina Morawiecka (autorka) już samym tytułem nawiązuje do książki Agathy Christie “Morderstwo na plebani”, otwierającej cykl o pannie Marple.
W “Mordercy na plebanii” mamy morderstwo, które pozornie tylko wygląda na wypadek i wąskie grono podejrzanych. I to wszystko na głowie Karoliny Morawieckiej, która z odrobiną boskiej pomocy w osobie siostry Tomaszy (no dobrze, i jeszcze z maleńką pomocą sąsiadki – krakuski) zrobi wszystko, by morderca został ujęty.

Do tego dodajmy jeszcze sporą dawkę komizmu sytuacyjnego i czarnego humoru oraz… dużo dobrego jedzenia. Nietrudno będzie Wam zrozumieć notoryczny ślinotok Trufli, dożycy de Bordeaux. I prawie bym zapomniała – te literackie porównania! Mistrzostwo świata!

“Penelopa nie wyglądała w takim napięciu Odysa!
Niczym była tęsknota Romea za jego Julią przy emocjach,
jakie od rana towarzyszyły Karolinie Morawieckiej”.

—-

“Nie każdy ma naturę Pollyanny!
Nie każdy jest jak Erast Fandorin!
I chociaż siostrze Tomaszy daleko było do Eugeniusza Oniegina czy Kordiana
(i nie tylko ze względu na płeć, oczywiście!),
to jednak poczuła w tamtej chwili jaskółczy niepokój”.

Dawno się tak nie zaśmiewałam pod nosem! A tak już absolutnie na koniec – poczytajcie o złym wpływie czytelnictwa na życie, oczywiście z przymrużeniem oka.

___________

Karolina Morawiecka ” Morderca na plebanii, czyli klasyczna powieść kryminalna o wdowie, zakonnicy i psie (z kulinarnym podtekstem)”.
Wydawnictwo Lira
data premiery: 24.04.2019 r.

 

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*