“Czerń” Małgorzata Oliwia Sobczak

26 sierpnia 2020

“Na płaszczyźnie przestępczej nie ma przypadku (…), są jedynie tropy kształtujące mapę zbrodni”.

Zniknięcia dzieci zawsze budzą sporo emocji. Nigdy nie można być pewnym, czy doszło do porwania, czy to po prostu oznaka nastoletniego buntu. Niezależnie od scenariusza, każdy spogląda na zegarek, bo czas w takich przypadkach nie jest sprzymierzeńcem.

Tajemnicze zniknięcia

W Sopocie zgłoszono zaginięcie 13-letniej Amelii, której ostatnie relacje z rodzicami zdecydowanie nie były wzorowe. Ale czy to wystarczający powód, by umniejszać wagę tego zgłoszenia i poczekać aż wystraszona nastolatka sama wróci? Anna Górska, prowadząca to śledztwo, podąża jednym z tropów i dociera do Kartuz. Prawie równocześnie w tym malowniczym miasteczku podczas dożynek znika mały Piotruś, który dopiero co przyjechał z mamą w jej rodzinne strony. Znika dwójka dzieci, których rodzice odchodzą od zmysłów z niepokoju. Ile jeszcze złych informacji czeka na śledczych w tym niepozornym miasteczku?

Miasteczko zła

W “Czerni” przy wspólnym śledztwie spotykają się ponownie Anna Górska, robiąca błyskotliwa karierę w sopockiej prokuraturze i Leopold Bilski, zesłany do pracy w Kartuzach. Opisana w “Czerwieni” sprawa Skalpela, którą kobieta prawie przypłaciła życiem, koniec końców zepsuła ich prywatne relacje.

Kartuzy okażą się miejscem, w którym tropy zataczają coraz to bardziej niepokojące kręgi. Ekipa śledcza z Sopotu, jak i sam Bilski, który nie zaskarbił sobie sympatii lokalnej prokuratury, są spoza Kartuz i nie mają pojęcia o lokalnych tematach tabu. Gdy zaczynają się kłopotliwe pytania o osoby, cieszące się nieposzlakowaną opinią, mieszkańcy nabierają wody w usta. Bo ja to tak można szarpać dobre imię lokalnych dobroczyńców, stróżów prawa, duchownych? Po co rozgrzebywać stare historie, które nie przysporzą nikomu chwały a jedynie cierpienie?

Źle się dzieje nie tylko w kartuskiej policji, ale też i w całym miasteczku. Tylko osoby z zewnątrz, niepowiązane żadnymi układami i tajemnicami, są w stanie zdemaskować zło, głęboko zakorzenione w malowniczych Kartuzach.

Mroczne historie

“Czerń” opowiada historię przerażającą, opartą na krzywdzie tych, którzy najbardziej ufają. Historię dzieci. Cóż złego może ich spotkać ze strony rodziców, sąsiadów, znajomych? Dzieci nie kalkulują, nie podejrzewają złej motywacji. Wierzą w dobroć, bezinteresowność i poczucie, że cokolwiek by się nie stało, rodzice zawsze je obronią. Tak powinno być, ale czy tak zawsze jest?

Najnowsza książka Małgorzaty Oliwii Sobczak jest pełna mroku, którego nic tak nie uwydatnia jak zestawienie z sielskością. Pokazuje dwa, zupełnie różne oblicza rodzinnych domów – są takie, w których dzieje się źle i takie, w których radość wypełnia każdy dzień spędzony razem. Są rodzice obojętni na krzywdę dzieci i tacy, którzy odchodzą od zmysłów i tworzą sobie alternatywną rzeczywistość, w której ich dziecko byłoby bezpieczne.

“Niektórzy ludzie nie nadają się do bycia rodzicami.
Trzeba być zrównoważonym, jeśli chce się wychowywać dziecko, inaczej łatwo o nieszczęście”.

Ciężko jest przestać myśleć o tym, co się wydarzyło w “Czerni”. Mrok zagęszcza się z każdą stroną a mylące tropy wcale nie są małego kalibru. Z książki wyłania się zastraszający obraz Kartuz, w których lepiej jest milczeć i nie widzieć. Gdy usłyszymy i zobaczymy, świat rozpadnie się na tysiące kawałków…

____

Małgorzata Oliwia Sobczak “Czerń”
Cykl: Kolory zła (t.2)
Wydawnictwo W.A.B
data premiery: 06.05.2020 r.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*