„Wtem denat” Marta Kisiel

„Wydawcy kłębili się na rynku niczym germańskie hordy u bram Rzymu, walcząc o uwagę i portfel ledwie trzydziestu paru procent ostatnich sprawiedliwych, dla których książki wciąż stanowiły przedmiot wart czasu, uwagi, a nawet pożądania”.

Niewątpliwie w branży o Wydawnictwie JaMas słyszało wielu i równie wielu omijało je szerokim łukiem. Zła sława, będąca pokłosiem pewnego trupa i nadciągające widmo upadku sprawia, że każdy pomysł wydobycia ich z kryzysu jest na wagę złota. Każdy. Nawet jeśli jego hasło przewodnie brzmi „Wydawnictwo JaMas: Nowy wymiar zbrodni”.

Optymiści. Szaleńcy. Desperaci. Jakkolwiek by nie nazwać pracowników owego wydawnictwa, postanowili dla grona wybrańców przygotować warsztaty literackie. Pięcioro śmiałków będą szkolić Wojtek Szumski, zwany Sztywnym oraz starszy posterunkowy Michał Mogiła, przy wsparciu sekretarki w osobie Arkadiusza Krawczyka. Tylko nikt nie przewidział, że teoria warsztatowa przerodzi się w praktykę… Znaczy się w denata. A przecież proszono, podkreślano, że to tylko teoria.

„- Nie dotykać – wyręczył go Szumski. – Nie dotykać, nie oddychać, nie zrzucać naskórka. Pamiętam doskonale”.

Ponoć dla ludzi pracujących w wydawnictwie nie ma rzeczy niemożliwych a powszechnie znaną improwizację zjadają na śniadanie. Cóż, posterunkowy Mogiła dość szybko pogrzebał swoje szanse na dobre pierwsze wrażenie, przyznając że nie umie w metafory ani – co wydawać by się mogło bluźnierstwem – nie lubi Agathy Christie. Z kolei zajęcia ze Sztywnym wcale nie były aż takie drętwe, na jakie się zapowiadały. A gdy dodamy do tego pomysł sekretarki na zwiększenie giętkości palców i innych części ciała w ramach SKS-u, to pomysł z warsztatami wcale nie byłby taki zły.

„Macie emanować nadzieją, szanowni państwo, nadzieją, entuzjazmem, może lekką obawą, ale bez przesady, bo wy tu przyjechaliście odmieniać swoje życie przez wszystkie przypadki!”.

Ale mało kto pomyślał, że to autorzy stawią opór. Stanowczo daleko im do potulnych owieczek, które będą chłonąć wiedzę a potem pisać, pisać, pisać aż do utraty tchu.

„ – Autorzy. Nie spotkałem jeszcze tak… nielogicznych ludzi. Chcą wydawać za wszelką cenę, o niczym innym tak nie marzą, ale najbardziej się boją, że ktoś te dzieła przeczyta”.

Być może już to pisałam, ale humor Marty Kisiel jest jedyny w swoim rodzaju. Zawsze potrafi sprawić, że śmieję się do rozpuku, pomimo szarzyzny jesienno – zimowej za oknem i nierównej walki z zarazkami, które mają zdecydowanie przewagę liczebną. Autorka ma unikatową zdolność do tworzenia takich bohaterów, których wikła w zgoła szatańskie sytuacje, dzięki czemu może zaprezentować pełen wachlarz ich umiejętności i niecodziennych cech charakteru. A czytelnik może tylko śmiać się do łez aż mięśnie brzucha wybitnie o sobie przypomną.

W tej książce udowadnia, że branża literacka nie ma przed nią tajemnic. Niejednokrotnie puszcza oczko w stronę aktualnych trendów pisarskich i strategii promocyjno – wydawniczych, przedstawia różne podejścia autorów do procesu twórczego, łącznie z wyrywaniem sobie trzewi. Ale nie ma w tym nic karykaturalnego, wręcz przeciwnie – w tym całym żartobliwym ujęciu tematu jest spora dawka życzliwości. Kryzysów również nie omija – zarówno tych egzystencjalnych, jak i twórczych, wszak proceder pisania jest nader skomplikowany. Bo któż to widział, żeby tak po prostu usiąść i pisać? No kto? Chociaż papier przyjmie wszystko, ludzie niekoniecznie.

I nie zapominajmy, że „Wtem denat” jest komedią kryminalną, chociaż jak głosi okładka, to nie ma z czego się śmiać. A już na pewno nie z denata, który absolutnie nie chciał nim zostać, przynajmniej nie tak szybko i w takich okolicznościach. Jest trochę na uboczu warsztatów, ale to mi zupełnie nie przeszkadzało, bo czymże jest wiedza warsztatowa bez praktyki? Bez pracy na żywej tkance? Chociaż w tym przypadku raczej na martwej. I szukanie śladów, motywów, przesłuchania.

I tylko tej zadźganej lazanii trochę żal…

____
Marta Kisiel „Wtem denat
Cykl: Autokorekta, t.2
Wydawnictwo Mięta

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*