O kobiecie, która chciała za bardzo – “Surogatka” Louise Jensen

19 kwietnia 2018

“Każda wersja prawdy jest plastyczna, formujemy swoją rzeczywistość w taki sposób, żeby przykryć prawdę. Czasami wychodzi to tak dobrze, że udaje nam się przekonać nawet samych siebie”. 

Bujany fotel, miękki biszkoptowy dywan, cytrynowy kocyk w żyrafy, śpioszki w groszki – to wszystko i całe morze miłości czeka na najmłodszego członka rodziny White’ów. Ale Kat i Nick nie mogą mieć dzieci. Dwie podjęte próby adopcji dziecka z zagranicy skończyły się fiaskiem. A każda kolejna z pewnością doprowadzi małżeństwo na skraj załamania nerwowego.

“Zawsze dostajemy to, na co zasłużyliśmy”

I wtedy pojawia się Lisa, przyjaciółka Kat z dzieciństwa. Tylko raczej na widok dawno niewidzianych przyjaciół nie dostajemy ataku paniki, świat nie usuwa nam się spod nóg a powracające wspomnienia nie powodują zawrotów głowy. W przeszłości wydawało się, że nic nie będzie w stanie zepsuć ich przyjaźni. Ich relacje mocno się skomplikowały w momencie wypadku, w którym zginął Jake, brat Lisy. Kat wyjechała z rodzinnego miasteczka i ułożyła sobie życie na nowo.

Po dekadzie spotyka Lisę i wcale nie jest pewna jej zamiarów. Czy była przyjaciółka szuka zemsty, czy po prostu chce odnowić przyjaźń?

Nasza przyjaźń zaczęła się pruć i splatać w zupełnie nowy wzór.
Krawędzie nie były już takie gładkie jak dawniej.

Ale Lisa deklaruje swoją pomoc małżeństwu i decyduje się urodzić ich dziecko.
Tylko jaki cel tak naprawdę jej przyświeca?

Ta historia ma dwie płaszczyzny narracji  – ‘wtedy’ i ‘teraz’. Obie budzą niepokój, ale bez wtajemniczenia w przeszłość, nie jesteśmy w stanie zrozumieć teraźniejszych wydarzeń. Wspomnienia z lata ubiegłych snuje zarówno Kat, jak i Nick – chociaż nigdy nie zdobyli się na podobną szczerość względem siebie. A szkoda, bo ich historie łączy zadziwiająco dużo elementów – niedomówienia, nieme oskarżenia i nieustanne prośby o dotrzymanie niewygodnych tajemnic. I nagle to wszystko przenosi się do ‘teraz’, stwarzając atmosferę, która zdecydowanie nie sprzyja oczekiwaniu na dziecko. Na dodatek Kat prześladuje bardzo sugestywne wspomnienie traumy, chociaż do samego końca nie wiemy, kto był oprawcą.

Przypadki

Pragnienie posiadania dziecka przesłania Kat cały świat. Jest ponad wszelką logikę, zdrowy rozsądek czy małżeńską miłość. Obserwujemy, jak stopniowo z osoby samodzielnie prowadzącej fundację zmienia się w kobietę przewrażliwioną i rozchwianą emocjonalnie. Przypadki uparcie dopasowuje do najczarniejszych scenariuszy. Jej postać jest na tyle przekonująca, że wszystkie osoby oceniamy jej miarą. Bezsprzecznie wierzymy jej wizerunkowi kobiety, która padła ofiarą spisku. Nikt nie rozumie jej lęków, poczucia winy, manii prześladowczej, czy obsesyjnego myślenia o dziecku.

Czy ta historia ma prawo się dobrze zakończyć?
Czy uwierzymy właściwej osobie?

Mam wrażenie, że jestem na herbatce u Szalonego Kapelusznika,
że płynę pod prąd wydarzeń, których nie rozumiem.

Sięgając po “Surogatkę”, cały czas miałam w pamięci poprzednią książkę autorki – “Prezent“, która stała na wysokim poziomie. “Surogatka” potwierdza, że Louise Jensen doskonale się prezentuje jako pisarka thrillerów. Od pierwszych stron jakby przypadkowo zasiewa w czytelniku ziarnko niepokoju, wokół którego tworzy gęstą sieć intryg i półprawd. Stopniowo uchylane drzwi do przeszłości mrożą atmosferę a czytelnik zaczyna coraz bardziej  powątpiewać, czy stoi po właściwej stronie…

Poza tym przecież koniec końców i tak jesteśmy tacy sami, prawda?
Skóra i kości. Prawda i kłamstwa.
Każdy człowiek ma własną historię. Pogrzebane żale.
Nadzieję, którą usiłujemy utrzymać na wodzy, by przypadkiem nie zacząć myśleć,
że możemy stać się kimś, kim nie jesteśmy.

 Ale i tak najlepsze autorka zastawiła na deser.

_________

Louise Jensen “Surogatka”
Wydawnictwo Burda Książki
data premiery: 28.03.2018 r.

4 komentarze

  • Agnieszka Kaniuk 24 kwietnia 2018jako08:52

    Czytałam i jeśli o mnie chodzi, była to jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałam w tym roku.:)

    • Szpieg 24 kwietnia 2018jako09:26

      Chyba mammy podobny gust czytelniczy 🙂
      ps. jeszcze 3/4 roku przed nami, kto wie, jakie książki się pojawia 😉

  • słoneczna stron życia 26 kwietnia 2018jako18:13

    Nie czytałam jeszcze żadnej książki autorki, ale mam nadzieję, że po tą niedługo uda mi się sięgnąć:)

    • Szpieg 26 kwietnia 2018jako21:22

      Czyta się błyskawicznie, także polecam 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*