“Chodzi tylko o to, żeby podważyć wieczko. Pokazać najbrzydszą twarz naszej ojczyzny (…). Otworzyć skrytkę, wypuścić pająki i węże na ląd. Pozwolić im wyjść z ukrycia, by każdy mógł dostrzec ich paskudne oblicza. Lekko naderwać pajęczynę, zburzyć ich ład”.

Ale ja mam plan. Co tydzień będę robiła coś nowego, skoro już tu jestem, i będę mówiła “tak”.

“Nie odtrącam ciebie, tylko siebie samą. Nie rozumiesz? Boję się być szczęśliwa. Wiem, że gdy się tak stanie, zaraz się skończy, a ja znów będę cierpieć”.

“Pracujemy w bardzo podobnych branżach. Ja również nie mogę żyć bez śmierci. To moje paliwo. Jesteśmy tacy sami i mamy takie same potrzeby”.

“Ten świat odszedł. I już nie wróci, bo nie ma po co. Ludzie dziś na inne rzeczy patrzą, inne doceniają. Może ten nowy świat wcale zły nie jest, ale chciałbym, żebyście wy, miastowi, docenili wieś”.

“Każda wersja prawdy jest plastyczna, formujemy swoją rzeczywistość w taki sposób, żeby przykryć prawdę. Czasami wychodzi to tak dobrze, że udaje nam się przekonać nawet samych siebie”. 

:
Zawsze pomiędzy – “Patrioci” Sana Krasikov
recenzje / 30 marca 2018

(…) jej odmowa potępienia całej tej maszyny, której sama była trybikiem, nie miała być – jak kiedyś wierzyłem – skutkiem trwającego dziesiątki lat prania mózgu, ale właściwą, może nawet uczciwą reakcją na niesłabnące wyrzuty sumienia”.