„Rodzina. Niby się ich wszystkich zna, a potem człowiek się dziwi tak, że zbiera z klepiska opadniętą szczękę”.
„Zresztą… która z nas nigdy nie zelżyła buca myślą, mową i uczynkiem, niech pierwsza rzuci kamieniem”.
“Tak, potrzebowała sukcesu. Idzie zima, a nic tak nie grzeje jak ziemska sława i podziw”.
„Niby Śpiący Rycerz, a jednak radar działa! Jestem jak ci wszyscy, którzy potrafią zasnąć w miejscu publicznym, zacząć chrapać, a jak ich kto szturchnie, żeby przestali, to się budzą i…
„Ach! Stare dzieje. Umarłam, to umarłam, zaraz zresztą mi przeszło, więc o czym tu gadać. Było, minęło, a robótka czekała. To się przecież samo nie zrobi”.
„Uczuć. Warstwa grząska, nielogiczna, delikatna, warstwa nie do przerobienia pod mikroskopem, ale do czegoś o wiele trudniejszego. Do przeżycia”.
