“Ja po prostu już tak mam, że wszystko jest mi obojętne. Nie czuję tych waszych wielkich emocji (…). Jak coś się dzieje, to się dzieje. I już. Nie rozpaczam. Ani też nie wybucham wielkim entuzjazmem”.

“Na płaszczyźnie przestępczej nie ma przypadku (…), są jedynie tropy kształtujące mapę zbrodni”.

“Upiory z przeszłości prześladują wiele ludzi, ale zwykle robią to z umiarem, a nie wprowadzają się do nich na chama i chlają ich wódkę”.

“Dom tworzą ludzie. Można przeboleć utratę majątku i związanych z nim ważnych pamiątek, dopóki jednak żyją ci, których kochamy, zawsze można zbudować całkiem nowy dom, pełen szczęśliwych wspomnień”.

“Przecież to pewne jak w pełnym lewej mamony szwajcarskim banku, że ktoś tu złośliwie padł trupem! A w związku z tym Solański będzie się zabawiał w mesjasza narodów i szukał mordercy. Zamiast skupić się na ślubie!”.

“Bądź ostrożna. Nie pozwól, by ludzie gadali. Nigdy, przenigdy nie daj im powodu, by myśleli, że masz jakieś tajemnice. Zawsze stąpaj w pełnym świetle dnia”.

:
Listopadowe zwiady (cz. I)
Na zwiadach w księgarniach / 30 października 2016

Za chwilę listopad, który dostarczy nam kilka smakowitych kąsków. Rzecz jasna, książkowych 🙂 Przed Wami 4 dania główne, kalibru zdecydowanie kryminalnego. Jutro wypatrujcie nieco lżejszych “deserów” 😉

Miasto w ogniu
Hit , recenzje / 19 października 2016

Sasza Załuska, specjalistka od profilowania, jak i również od spalonych akcji, powraca by stawić czoła nowemu wyzwaniu. Tym razem trop prowadzi do Łodzi – miasta, które niebawem stanie w ogniu.

Październikowe zwiady
Na zwiadach w księgarniach / 9 października 2016

Co prawda początek miesiąca już za nami, ale przed nami kilka obiecujących premier. Oto subiektywna lista książek, obok których nie powinniście przejść obojętnie w październiku : ) 

Małe, wielkie życie
Hit , recenzje / 2 października 2016

Bez względu na to, ile historii przyjaźni poznaliście, ta książka skłoni Was do odkrycia jej sensu na nowo.

Zamiast wstępu…
Inne / 2 października 2016

Nigdy nie przypuszczałam, że mój pierwszy wpis na tym blogu będzie właśnie dotyczył takiej książki. Miało być kryminalnie, mrocznie, tak w moim stylu… Ale będzie wprost przeciwnie. Już od pierwszych stron wiedziałam, że dopóki nie dotrę do końca tej książki, nie będę w stanie przeczytać nic innego. A teraz, gdy już skończyłam, wiem, że przeczytałam niezwykłą kronikę przyjaźni… Nie – powiedział Willem, kiedy już wyśm...