“Jeśli dziś sobota, to mamy morderstwo” Marta Matyszczak

“Czasem, gdy człowiek spada na same dno, pozostają mu tylko dwie rzeczy, które mogą go utrzymać przy względnie zdrowych zmysłach: poczucie humoru oraz cukier”.

Nowe wydawnictwo, nowy kryminał, nowi bohaterowie. I wielce niepokojący tytuł, który sugeruje, że kolejne dni tygodnia też mogą przynieść wiele nieszczęść. Albo – po prostu trupów, znając możliwości Marty Matyszczak. Ale cosy crime już chyba na zawsze zostanie w sercu autorki.

Na nic sielskość nadbałtyckich plaż i urokliwa miejscówka, jaką jest Sasino. Trup musi być i to już od pierwszych stron. I jakże widowiskowy, bo znaleziony u stóp latarni morskiej Stilo. I od razu ukróćmy pobożne życzenia o nieszczęśliwym wypadku czy próbie samobójczej. Nic z tych rzeczy, chociaż komisarz Gertruda Florek bardzo by chciała nie komplikować sobie życia na sześć tygodni przed emeryturą. A jednak będzie musiała i to bardziej niż zakładała. I nie ona jedna będzie tropić mordercę…

„No dobrze, być może nie wydawałam się zbyt sympatyczna, ale miła to ja już byłam i donikąd mnie to nie zaprowadziło. Już od lat stawiam na asertywność. I bezczelność”.

I tu przechodzimy do konkretów, jeśli chodzi o głównych bohaterów. Do Sasina nadciąga silna grupa ze Śląska, o genezie nieco pogmatwanej. Dla Romy, Kamy, Mikołaja i Bolesława – na wskutek dość niefortunnych zdarzeń – ten wyjazd ma wymiar resocjalizacyjny. Szkoda by było bruździć sobie w papierach jeszcze przed 30-tką. A tak, w zamian za opiekę nad seniorami, mają szansę na rehabilitację. Nie wiedzą tylko, że ów seniorzy – a w szczególności Zbyszek, Marylka, Ryszard i Krysia – liczyli na bardziej znamienite towarzystwo w Pałacu w Sasinie.

Nadchodzą ciekawe czasy dla tej ósemki. A cóż może być lepszego od lokalnych wycieczek czy grania w planszówki? Otóż – wspólne śledztwo! I to w momencie, kiedy morderca wcale nie zamierza odpuścić! A komisarz Florek dostaje prawie białej gorączki na wieść o tym, że ktoś ośmiela się wtrącać w jej śledztwo…

I jakby tego było mało, to w Sasinie robi się tłoczno za sprawą typowo małomiasteczkowych problemów. Równi i równiejsi mieszkańcy, szemrana władza, pieniądze, plotki, romanse, budowa elektrowni atomowej i zwyczajna ludzka chciwość. Co przechyliło czarę goryczy i doprowadziło do morderstwa?

„Państwo buduje nam w sąsiedztwie elektrownię jądrową. Jądrową! – powtórzył. – Przecież większość z was, tak jak ja, pamięta Czarnobyl. A państwo – tu machnął w kierunku ich grupy – to może i nawet Hiroszimę i Nagasaki”.

Zwyczajnie – nie spodziewałam się tak licznej ekipy śledczej. I tak zróżnicowanej. I zdeterminowanej. Zarówno młodzi, jak i starsi chcą udowodnić społeczeństwu, że szafowanie stereotypami i przyklejanie łatek przychodzi ludziom zbyt łatwo. Ale już w drugą stronę tak to nie działa. Młodsi nieustannie walczą z doklejonymi łatkami przestępców i wyrzutków społecznych. Czy sprawiedliwie? Czy ich przewiny naprawdę zasługują na aż takie potępienie? Roma, Kama, Mikołaj i Bolek sami opowiadają, czymże zasłużyli sobie na niełaskę wymiaru sprawiedliwości. A seniorzy? No cóż, czy w ich wieku wypada jeszcze cokolwiek robić, czymkolwiek się zajmować i w ogóle – cieszyć się życiem?

Nie jest łatwo prowadzić śledztwo z taką ósemką. Czasem idzie im koślawo, czasem dość szczęśliwie ktoś podsłucha, ktoś wydedukuje, tudzież dojrzy ziarno prawdy w lokalnych plotkach. Zarówno pamięć, jak i niepamięć potrafią być ich sprzymierzeńcem, a jak powszechnie wiadomo – jak nie drzwiami, to oknami. A czasem i wujek Google pomoże. Grunt, że próbują, intensywnie rozmyślają i dążą do celu, pomimo nieprzychylności miejscowych. I chyba właśnie taki śledczy miszmasz gwarantuje nieszablonowość tej historii. Czeka nas trochę zaskoczeń, nieprzewidywanych wypadków i przypadków oraz niezmordowanych poczynań mordercy. A to wszystko w turystycznie urokliwym Sasinie, w którym grzeszki – mniejszego lub większego kalibru – nie powinny już nikogo dziwić. Wiedza to władza, wiedza to pieniądze – a temu czasem trudno jest się oprzeć.

Martwi mnie jedynie komisarz Florek, zwłaszcza w kontekście jej nieco cholerycznego usposobienia. Czy jej zdrowie to wszystko wytrzyma, przynajmniej do emerytury?
__
Marta Matyszczak „Jeśli dziś sobota, to mamy morderstwo
Cykl: Wakacje z mordercą, t. I
Wydawnictwo W.A.B.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*